Facebook Info

Chrystus jako Archetyp

( ekscerpcje z innych źródeł )

Choć jako Człowiek Jezus objawił się w świecie po Adamie, to Jego objawienie rzuca nowe światło także na pierwszego człowieka: w jego biblijnej wizji, zarówno w Rdz 1,26n, jak i Rdz 2,7, można wskazać ukrytą obecność Chrystusa – czy to jako doskonałego obrazu Boga, czy jako przekazującego ludzkości ducha życia wiecznego. Tego Chrystusa, który w tajemnicy stworzenia poprzedza pierwszego człowieka, nie wystarcza nazwać „antytypem” Adama. Bardziej odpowiednie jest określenie Go mianem „archetypu”, który w pierwszym człowieku jako Jego „typie” objawił się jedynie częściowo, by wcielić się w pełni dopiero w Jezusie – prawdziwym i doskonałym człowieku „na obraz” Boga.

Pojęcie „archetypu” nie pojawia się ani w Starym, ani w Nowym Testamencie. Mimo wszystko, nowotestamentowe pisma wyrażają tajemnicę Jezusa Chrystusa w taki sposób, że pojecie to w odniesieniu do Niego staje się najbardziej stosowne. Jego tajemnica wiąże się z arche, początkiem, i to nie tylko początkiem stworzenia, ale z Początkiem jako częścią odwiecznego misterium Boga.

W Ewangelii Jana pierwsze zdania Prologu zwiastują: „W początku [en arche] było Słowo [Logos], a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było w początku u Boga” (J 1,1-2). Ten „Początek” jest odwieczny jak sam Bóg, poprzedza czas i stworzenie, którego zapoczątkowanie staje się także dziełem Słowa: „Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało” (1, 3). To właśnie Słowo, gdy nadeszła pełnia czasu, „stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (1,14). I kiedy dalej w Ewangelii Jezus objawia swą tajemnicę wcielonego Słowa, stosuje do siebie imię samego Boga, mówiąc o sobie wielokrotnie: „Ja Jestem” (8,24.28.58; 18,5-8). A na pytanie przeciwników, „Kimże Ty jesteś?”, Jezus udziela tajemniczej odpowiedzi: „Początkiem [ten archeń], który do was mówi” (J8,25).

Złączenie Jezusa z Początkiem, zarówno tym ukrytym odwiecznie w Bogu, jak i początkiem stworzenia, powraca w Apokalipsie Jana. Chrystus jest tu określony jako „Początek stworzenia Bożego” (Ap 3,14), a następnie sam o sobie mówi w sposób absolutny: „Jam Alfa i Omega, Pierwszy i Ostatni, Początek i Koniec” (22,13; por. 21,6).

Podobne wypowiedzi pojawiają się także w Listach do Kolosan oraz Efezjan. W pierwszym z nich Apostoł oznajmia: „On jest obrazem Boga niewidzialnego – Pierworodnym [prototokos] wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone. […] Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie. […] On jest Początkiem, Pierworodnym spośród umarłych, aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim” (Kol 1, 15-18). A drugi List objawia, że w Chrystusie Ojciec „wybrał nas przed założeniem świata, abyśmy byli święci i niepokalani przed Jego obliczem” (Ef 1, 3n). To wybranie wiąże się z objawieniem „tajemniczego planu, ukrytego przed wiekami w Bogu, Stwórcy wszechrzeczy”. Apostoł dodaje: „Przez to teraz wieloraka w przejawach mądrość Boga [sofia Iheou] poprzez Kościół stanie się jawna Zwierzchnościom i Władzom na wyżynach niebieskich – zgodnie z planem wieków, jaki powziął [Bóg] w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Ef 3,9-11).

Ostatnie słowa pozwalają wskazać biblijne źródło wszystkich tych wypowiedzi o związku tajemnicy Jezusa z misterium Początku w Bogu. W Nim objawia się mianowicie „wieloraka w przejawach mądrość Boga”, Boska Sofia. Można pokazać, a szczegóły poznamy stopniowo w miarę posuwania się na drodze niniejszego traktatu, że do Jezusa w Jego Bosko-ludzkiej tajemnicy zostały zastosowane w Nowym Testamencie starotestamentowe słowa o Boskiej Mądrości. To Ona, Sofia, była rozpoznana już w Starym Testamencie jako „wieloraka w przejawach”: jako tajemnica Początku w Bogu, poprzedzająca wszelkie stworzenie, także jako doskonały „obraz” Boga, nie tylko skryty w Nim samym, ale również objawiający się w stworzeniu i dziejach ludzkości, gdzie – zapowiadając tajemnicę Jezusa – „zamieszkała” w Izraelu, by stąd oświecić ostatecznie całą ludzkość.

Powiązanie Mądrości z tajemnicą Początku (arche) sprawia, że do Niej w sposób najpełniejszy można też odnieść pojęcie „archetypu”. Wspomniane wypowiedzi Nowego Testamentu o Jezusie poświadczają „wcielenie” możliwości, które kryły się już w Starym Testamencie. Przybliżamy się do bardziej szczegółowego wskazania i rozważenia tych możliwości. Będzie to kolejny krok na drodze biblijnej typologii – dopełnienie rozwoju, jaki dotąd analizowaliśmy. Wyraźniejsza stanie się specyfika biblijnego spojrzenia na początek na tle mitycznych obrazów innych religii.

Pojęcie „archetypu”, do którego przybliżyliśmy się w świetle rozważań biblijnych, znalazło zastosowanie także w odniesieniu do religii różnych od judeochrześcijaństwa. Największym propagatorem tego ujęcia stał się Mircea Eliade. Jego pierwsza praca, często odwołująca się do archetypów, mówi o nich w samym swym podtytule: „Archetypy i powtarzanie”, podczas gdy tytuł brzmi: Mit wiecznego powrotu.

W Przedmowie Eliade wspomina, że studiując „koncepcje społeczeństw archaicznych”, można w nich odkryć tęsknotę „za periodycznym powrotem do mitycznego czasu początków”. Wprawdzie te społeczeństwa „także znają pewną formę «historii»”, jednak są wrogie „wobec wszelkiej pokusy «historii» autonomicznej, to znaczy historii pozbawionej regulacji archetypowej”. Zdaniem uczonego, „w tej deprecjacji historii, to znaczy wydarzeń pozbawionych modelu ponadhistorycznego”, można dopatrywać się poza negacją „czasu świeckiego” także pozytywnej „metafizycznej waloryzacji egzystencji ludzkiej”. Przeciwstawia tę postawę nowożytnemu pojmowaniu historii, gdzie człowiek „jest o tyle, o ile sam czyni się w łonie historii”, poniekąd autonomicznie, bez odwoływania się do ponahistorycznych, archetypowych wzorców. Eliade wyraża nadzieję, że jego prezentacja „archaicznej ontologii” nie tylko zapobiegnie „lekceważeniu egzystencji człowieka «prymitywnego», obywatela społeczeństw tradycyjnych”, ale dostarczy argumentów dla współczesnej antropologii, która mogłaby „odzyskać świeżość dzięki poznaniu ontologii archaicznej” (E 7-8).

„Archetypy i powtarzanie”, czyli pierwszy rozdział, przynosi liczne przykłady z życia „społeczeństw przednowożytnych” czy „tradycyjnych”, do których Eliade zalicza teraz „zarówno świat określany zwykle mianem «prymitywnego», jak i starożytne kultury Azji, Europy i Ameryki”. Stwierdza najpierw ogólnie, że dla człowieka archaicznego wszystkie działania istotne dla jego życia, jak odżywianie się, praca, praktyki małżeństwa „odsyłają do wzorców mitycznych; ponawia się je, ponieważ zostały uświęcone na początku («w owym czasie», ab origine) przez bogów, «przodków» lub bohaterów”. Każdy z tych istotnych aktów został „uprzednio dokonany i przeżyty przez innego, który nie był człowiekiem”; zyskują one zatem „swą rzeczywistość, tożsamość jedynie wtedy, gdy uczestniczą w rzeczywistości transcendentnej”, powtarzając „czynność pierwotną”.

Pierwsze przykłady pokazują, „że dla człowieka archaicznego rzeczywistość uzależniona jest od naśladowania archetypu niebiańskiego”. Po nawiązaniu do świadectw z wierzeń mezopotamskich, ałtajskich, egipskich oraz irańskich, Eliade przypomina, że zwłaszcza „świątynia – miejsce święte w całym tego słowa znaczeniu – miała prototyp niebiański”. Tu powołuje się na Biblię, nie tylko na rozważane wyżej słowa Boga do Mojżesza (Wj 25, 9.40), ale także na późniejsze wizje związane z osobami Dawida i jego syna Salomona (E 14-17). Pierwszy z obu królów miał przekazać synowi „plan wszystkiego, co sam zamyślał” w związku z budową świątyni jerozolimskiej, poświadczając: „O tym wszystkim […] o pracach według planu budowy pouczony zostałem na piśmie przez Pana” (1 Krn 28,11-12.19). świadectwo Salomona zostało natomiast przywołane według późniejszej wersji jego modlitwy z Księgi Mądrości, gdzie król przypomina Bogu: »Kazałeś zbudować świątynię na górze swej świętej / i ołtarz w mieście swego zamieszkania – / obraz namiotu świętego, któryś zgotował od początku” (Mdr 9,8).

Zauważmy od razu: powołując się na świadectwa biblijne, Eliade nie uwzględnia ich ewolucji w historii Izraela, zwłaszcza dzięki rosnącej refleksji nad tajemnicą Mądrości, gdzie właśnie Ona, Boska Sofia, stanie się podstawą wszystkich niebiańskich archetypów. Dlatego także jego następujące powołanie się na biblijne obrazy „niebiańskiego Jeruzalem” pozostaje powierzchowne. Dla niego wypowiedzi te poświadczają: „Niebiańskie Jeruzalem stworzone zostało przez Boga, zanim miasto Jeruzalem zbudowane zostało ręką człowieka” (E 17). Nie znaczy to jednak, dodajmy, jakoby w Biblii ziemskie miasto było budowane według archetypu niebieskiego, podobnie jak w przykładach z innych religii. Zobaczymy, że sens biblijnych obrazów jest inny: wskazują one miasto nie tyle jako ludzką budowlę, ile jako Bosko-ludzką wspólnotę, która zrealizuje się dopiero w przyszłości -jako nowa ludzkość, zaplanowana przez Boga już od początku – znowu w tajemnicy Jego Mądrości.

Kolejne przykłady potwierdzają wrażenie podobnego traktowania przez Eliadego świadectw odnoszących się do judeochrześcijaństwa i do innych religii. W odniesieniu do tych ostatnich powtarza: „Każdy rytuał ma boski wzorzec, archetyp”, przypominając, że także „każda czynność ludzka zyskuje skuteczność o tyle, o ile dokładnie powtarza działanie wykonane na początku czasów przez boga, bohatera lub przodka” (E 31-33).

Dołączają do tego przykłady biblijne, najpierw ze Starego Testamentu: „Także judeochrześcijański szabas jest jeszcze imitatio dei”, naśladuje „pierwotny gest Pana”, który odpoczął „właśnie siódmego dnia Stworzenia”. Kolejny przykład pochodzi z Nowego Testamentu: „Posłanie Zbawiciela to przede wszystkim przykład, który winien być naśladowany”. Poświadczają to Jego słowa po umyciu nóg uczniom: „Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem” (J13,15). Komentarz Eliadego wskazuje, że liczy się tu nie tyle naśladowanie tych samych uczynków, ile naśladowanie postawy Chrystusa, czyli miłowania „tak, jak Ja was umiłowałem” (J 13,34; 15,12). Uczony dodaje: „Ta miłość chrześcijańska jest uświęcona przykładem Chrystusa” (E 33-34). Jako przykłady podobnego ujęcia są przypomniane słowa Arystotelesa, że „pośród działalności ludzkich najszczęśliwsza jest ta, która przybliża się najbardziej do działalności boskiej”, oraz sentencja św. Tomasza z Akwinu, że doskonałością człowieka jest podobieństwo do Boga: haec hominis est perfectio, similitudo Dei (E 44). (…)

Eliade nie wziął pod uwagę historycznego wymiaru objawienia w Izraelu. (…) Brak uwzględnienia tego rozwoju nie pozwala dostrzec istotnie nowego elementu w objawieniu związanym z Jezusem. Owszem, objawia On postawę, którą należy naśladować, ale decydujące jest uzasadnienie Jego „roszczenia”: to w Nim objawia się pełny obraz, według którego człowiek od początku został stworzony. Jak długo ten obraz pozostawał w ukryciu, tak długo naśladowanie Boga, wpisane w ludzką istotę stworzoną „na obraz” Boży, musiało pozostawać niedoskonałe, niepełne. Dopiero Jezus, objawiając pełną prawdę o Bogu, dopełnił też objawienia prawdy o człowieku.

– Jacek Bolewski SJ, „Misterium Mądrości”, Kraków 2012, s. 42-46.

zobacz też: Fraktal Chrystusa.

(opublikowano: 7 czerwca 2018)
Non nobis Domine, non nobis, sed nomini Tuo da gloriam…