Facebook Info

Ty i ona. Młodemu ku rozwadze.

( ekscerpcje z innych źródeł )

POBIERZ Z ARCHIVE.ORG | POBIERZ ZE SCRIBD.COM

Najpierw tedy utworzył Bóg mężczyznę i niewiastę tak, że żadne z nich z osobna nie stanowi zupełnej pod każdym względem skończonej całości. Nie znaczy to, jakoby każdemu z nich brakowało czegoś do pełnego czło­wieczeństwa. Dusza mężczyzny i kobiety jest istotnie ta­ka sama. Ale odmienna budowa ciała wytwarza odmien­ne sekrecje, wydzieliny soków, wchodzących w skład krwi i powołuje przez to odmienny rozwój uzdolnień, skłonności i potrzeb duchowych u mężczyzny aniżeli u kobiety. Dusza będzie tedy myślała, odczuwała, pragnę­ła po męsku lub po kobiecemu, zależnie od tego, czy ożywia organizm męski, czy żeński. Każdemu z nich zbywa tedy na czymś, co może znaleźć tylko u drugiego, i w ten sposób dusze ich wzajemnie się uzupełniają i wyrównują.

Różnica ta, okazuję się już w odmiennym kierunku zajęć życiowych: Umysł mężczyzny skierowany jest do czynu, do pracy twórczej. Polem działania kobiety ognisko domowe, w którym pielęgnuje i strzeże dorobku mę­ża. Powołaniem mężczyzny jest iść w życie z siłą i od­wagą, czynić odkrycia i wynalazki i walczyć z przeciw­nościami. Zadaniem kobiety natomiast w cichym i ofiar­nym poświęceniu opiekować się mężem i dziećmi i opa­nowywać wszystko dobrocią i miłością.

Jeszcze donioślejszym jest owo wyrównanie, jakie dokonuje się między duchowością męską a kobietą, którego wpływ trudno nieraz wykazać i opisać, tym bar­dziej jednak odczuwa się go i przeżywa. Mężczyzna do­znaje potrzeby wypowiedzenia się o tym, co go spotkało, co go zajmuje, co go gnębi. Tęskni za czułym wyrozu­mieniem, za uznaniem swej pracy, za współczuciem i po­ciechą. Wracając od warsztatu pracy wśród burz i zmienności życia pragnie rozrywki, w której by mógł zrzu­cić więzy pewnego przymusu, okazując się takim, jakim jest, nawet ze swymi słabostkami.

W przyjacielu koledze zbyt łatwo dopatruje się współzawodnictwa i zazdrości. Tu właśnie małżonka swym delikatnym a bystrym odczuciem potrafi uspakajać i łagodzić, krzepić i wady prostować. Nieraz omal że nie cudownych zmian dokonuje w mężczyźnie ów dobroczynny, łagodny, kojący wpływ szlachetnej kobiety. Pomysły i plany, z którymi mąż zwierza się swej żonie, znajdują oddźwięk w jej ser­cu, wracają stamtąd pogłębione i uszlachetnione. Zdaje się, jakoby idee wylęgłe w umysłach męskich, jeżeli od­noszą się nie do zagadnień czysto naukowych, ale ogól­noludzkich, — musiały najpierw zanurzyć się w sercu kobiecym, aby nabrać znaczenia i wartości życiowej dla ludzkości. (…)

Niepożyteczne byłoby porównywanie obydwóch charakterów, męskiego i kobiecego, by wykazać wyższość jednego z nich. To, co zdaje się stanowić przewagę u jed­nego, stanowi równocześnie jego słabą stronę. Ich prze­znaczeniem jest właśnie wzajemne uzupełnienie się, wspie­ranie i doskonalenie. Ten jest plan Stwórcy, którego przemądrym dziełem jest owa różnica w naturze ludzkiej, aby naogół mężczyzna i niewiasta byli dla siebie przeznaczeni. Wzajemnym zrozumieniem i pomaganiem mają się coraz bardziej ze sobą zrastać, stawać się najwierniejszymi wspólnikami i towarzyszami dźwigającymi razem ra­dości i cierpienia, a znajdującymi w obopólnej miłości wielkie, głębokie szczęście, które by dla nich było źró­dłem siły i ochoty do spełnienia zadania życia. Owe charakterystyczne różnice w usposobieniu wła­ściwe każdej płci pokazują się już w latach dziecięcych i rozwijają się mimo tożsamości otoczenia i warunków, w których wzrastają brat i siostra, – dopóki w całej pełni nie zajaśnieją w dojrzałym młodzieńcu i rozkwitłej dziewicy.

– o. Hardy Schlingen T.J., „Ty i ona. Młodemu ku rozwadze”, tłum. ks. T. Czaputa, włochy 1946, s. 10-12.

POBIERZ Z ARCHIVE.ORG | POBIERZ ZE SCRIBD.COM

(opublikowano: 18 października 2017)
Non nobis domine, non nobis, sed nomini Tuo da gloriam…