Niepokalana

Ciało i krew

· ekscerpcje z innych źródeł ·

leon

Ale spytacie, czy też w Najśw. Sakramencie jest ten sam Jezus Chrystus przytomny, który stał się naprawcą wszystkiego, czy więc słusznie należy się Mu cześć, winna Chrystusowi? Tak jest! W tym Sakramencie jest sam Bóg, druga Osoba Boska, Syn Boży, z ciałem, duszą, krwią i Bóstwem przytomny. Pod postacią, czyli (jak pieśń nasza się wyraża) pod osobą chleba, kryje się ten sam Pan Jezus, który dla nas cierpiał i umarł w ciele ludzkiem. Ach cud to, nad cudami!

Ilekroć kapłan we Mszy św. wymawia słowa przeistoczenia: „To jest ciało moje!”. „To jest krew moja!” tylekroć powtarza się, że się tak wyrażę z Ojcami Kościoła, cud Wcielenia Syna Bożego! Jako wtenczas Syn Boży, nie opuszczając Nieba, zstąpił przecież na ziemię, a właściwie do panieńskiego żywota Najśw. Maryi Panny, a urodziwszy się z Niej, Majestat Swój Boski ukrył w ciele ludzkiem: tak i teraz na słowa kapłana zstępuje, nie opuszczając chwały niebieskiej, na ziemię, a właściwie na Ołtarz i kryje nie już Majestat Swój Boski, ale i ludzką Swą naturę pod ubożuchną i skromną postacią chleba i wina. Postacią mówię: gdyż po przeistoczeniu nie pozostaje nic więcej, jak tylko smak, kolor, kształt, co się zowie postacią dla tego, że ma pozór, czyli postać chleba i wina, a przecież nie jestto więcej ni chlebem, ni winem, ale prawdziwem ciałem i prawdziwą krwią Jezusa Chrystusa, jest to sam Jezus Chrystus, który dla nas zstąpił z niego do żywota przeczystej dziewicy a teraz zstępuje z nieba na ołtarz. Jakkolwiek więc zmysły nasze w tej św. tajemnicy tylko chleb i wino spostrzegają, toć przecież wiara, która pewniejszą jest, niż spostrzeżenia zmysłowe, ta wiara każe nam wyznać, że pod postaciami kryje się Bóg prawdziwy…

Otóż wiara św. nas uczy, że pod którąkolwiek postacią, czy chleba, czy wina, jest Jezus Chrystus cały, t.j. jako Bóg Człowiek, a więc z ciałem i krwią i duszą, Bóstwem i Człowieczeństwem przytomny. Chrystus Pan bowiem, umarłszy raz dla zbawienia ludzkiego, a potem powstawszy z martwych, więcej umrzeć nie może, jako świadczy Paweł św. mówiąc (Rom.6,9.) „Chrystus powstawszy z martwych, więcej nie umiera, śmierć mu więcej panować nie będzie”.

Jeżeli więc Chrystus Pan już umrzeć nie może, wypływa ztąd, że i w Najśw. Sakramencie, w którym jest rzeczywiście i istotnie, jako Bóg-Człowiek przytomny, nie może być inaczej przytomny, tylko jako żywy Bóg-Człowiek, czyli inaczej: W Najśw. Sakramencie może być tylko żywe Ciało: żywa krew Chrystusa Pana! Jeżeli więc mówimy, że pod postacią chleba jest ciało P. Jezusa przytomne, to rozumieć musimy ciało żywe! A czyż może istnieć ciało żywe bez krwi, czy może być bez duszy? Sami wiecie, że ciało bez krwi lub bez duszy jest ciałem martwem!

Ale nadto w Jezusie Chrystusie ciało i dusza złączone są z naturą Boską w sposób niepodzielny i nierozłączny w jedną osobę Boską, a więc nie może istnieć ciało żywe, czyli Chrystus jako człowiek odrębnie od Chrystusa, jako Boga! Jeżeli więc wyznajemy, że pod postacią chleba jest ciało Chrystusa Pana przytomne, to rozumieć należy, że jest tam ciało żywe, a więc z krwią, a więc ożywione duszą, a wreszcie złączone z Bóstwem – czyli że pod postacią chleba jest cały Jezus Chrystus, jako Bóg-Człowiek przytomny! To samo ma się rozumieć o krwi Chrystusa Pana pod postacią wina! I tu jest żywa krew Chrystusa Pana, a więc złączona z ciałem, ożywiona dusza i w połączeniu z Bóstwem Chrystusa Pana. Jednem słowem: Pod każdą postacią, bądź chleba, bądź wina, jest Jezus Chrystus, Bóg-Człowiek, żywy przytomny; zstądto my tak dobrze przyjmujemy żywego Chrystusa w Komunii Św., choć tylko pod jedną postacią t.j. chleba, jak i bracia nasi Rusini, którzy pod obiema postaciami się komunikują; ztądto w tej monstrancyi lub puszce, gdzie przechowuje się Najśw. Sakrament, tylko pod postacią chleba, jest przecież cały żywy Jezus Chrystus przytomny, ztąd wreszcie zupełnie słusznie śpiewamy: „Tyś jest pod postacią chleba, któryś dla nas zstąpił z nieba”, jak niemniej słusznie moglibyśmy śpiewać: „Tyś jest pod postacią wina, któryś dla nas zstąpił z nieba”…

O zaiste! Cóż mógł nam P. Jezus więcej uczynić, nad to, że nam siebie samego zostawił!

– ks. Leon Pastor, „Sześć krótkich nauk dogmatyczno moralnych o rzeczywistej obecności P. Jezusa w Najświętszym Sakramencie„, Przemyśl 1886, s. 51-56.

(opublikowano: 19 marca 2016 r.)