Niepokalana

Czego nie rozumiem w liście ws. „Traditionis custodes”…

·moje przemyślenia ·

Msza wg Mszału św. Jana XXIIIList Ojca Świętego Franciszka do biskupów w sprawie motu proprio „Traditionis Custodes” powstał, aby «wyjaśnić powody, które skłoniły mnie do podjęcia tej decyzji» – jak pisze we wstępie sam papież. Warto zaznaczyć, że nie jest on adresowany do wiernych uczestniczących w liturgii celebrowanej według ksiąg liturgicznych sprzed Soboru Watykańskiego II, którzy najwyraźniej takiego wyjaśnienia zdaniem papieża nie potrzebują. Mimo to chciałbym się do treści listu odnieść, wskazując na wątpliwości jakie we mnie budzi, choć ostatni raz w tak celebrowanej Mszy Świętej uczestniczyłem wiele miesięcy temu.

I. „Kim jestem by osądzać?”

 

Papież sugeruje, że możliwość sprawowania tej liturgii zaoferowana przez jego poprzedników – w tym szczególnie przez Benedykta XVI – «została wykorzystana do powiększenia dystansów, zaostrzenia różnic i budowania przeciwieństw, które ranią Kościół i hamują jego postęp, narażając go na ryzyko podziałów» oraz, że «istnieje ścisły związek między wyborem celebracji według ksiąg liturgicznych sprzed Soboru Watykańskiego II, a odrzuceniem Kościoła i jego instytucji w imię tego, co uważają za „prawdziwy Kościół”».

Tymczasem rozłam w sprawie liturgii powstał dużo wcześniej. Jego bezpośrednim powodem był całkowity praktyczny zakaz sprawowania Mszy według mszału św. Jana XXIII, choć nie miało to żadnego ugruntowania prawnego. Zwracał na to uwagę Benedykt XVI w swoim liście z okazji publikacji motu proprio z 2007 r.: «Jeśli zaś chodzi o używanie Mszału z roku 1962 jako Forma extraordinaria liturgii Mszy, chciałbym zwrócić uwagę na to, że ten Mszał nie został nigdy prawnie zniesiony i w konsekwencji, co do zasady, był zawsze dozwolony». Wprost z tego wynika, zakazywanie tego rodzaju celebracji musiało być nielegalne, a motu proprio Benedykta nie tyle ten Mszał na powrót legalizowało, co ujawniało, że korzystanie z niego zostało zabronione bezprawnie.

Jeśli zaś chodzi o odrzucanie instytucji Kościoła, to zapewne oznacza ono w tym kontekście odrzucanie posłuszeństwa biskupom i papieżowi. Zwróćmy jednak uwagę, że skoro jakaś grupa  ignoruje postanowienia biskupów i papieża w sprawie liturgii, to skąd przekonanie, że papieskie motu proprio będzie miało na nią jakikolwiek wpływ? Czy decyzja papieża Franciszka sprawi, że np. Bractwo Piusa X czy wspólnoty sedewakantystyczne przestaną sprawować czy uczestniczyć w tej Mszy? Przecież wypowiedziały one posłuszeństwo hierarchii Kościoła w mniejszym lub większym stopniu zaraz po zakazie jej celebracji i tego rodzaju rozporządzenia z zasady ignorują. Decyzje Ojca Świętego dotkną przede wszystkim osoby które chcą uczestniczyć w liturgii z Mszału św. Jana XXIII, trwając jednocześnie w pełnym posłuszeństwie Kościołowi i papieżowi.

W jaki sposób liturgia, która zaowocowała przez wieki tyloma świętymi, miałaby stanowić sama w sobie źródło rozłamu? Benedykt XVI zauważał przecież, że «To, co poprzednie pokolenia uważały za święte, świętym pozostaje i wielkim także dla nas, przez co nie może być nagle zabronione czy wręcz uważane za szkodliwe. Skłania nas to do tego, byśmy zachowali i chronili bogactwa będące owocem wiary i modlitwy Kościoła i byśmy dali im odpowiednie dla nich miejsce». To nie liturgia stanowi problem ale ludzkie postawy. Bo czy we wspólnotach charyzmatycznych, podobnie jak we wspólnotach tradycjonalistów, nie pojawia się nieposłuszeństwo, negowanie jakiejś części doktryny czy dyscypliny Kościoła albo zapędy sekciarskie? Takie rzeczy mają miejsce dlatego, że jesteśmy ludźmi, których natura została zraniona przez grzech, a nie dlatego że mamy taką czy inną wrażliwość liturgiczną.

 

II. Jeden ryt i jedna forma

 

Ojciec Święty podejmuje «stanowczą decyzję uchylenia wszystkich norm, instrukcji, zezwoleń i zwyczajów uprzednich względem obecnego Motu proprio, i uznania ksiąg liturgicznych promulgowanych przez świętych papieży Pawła VI i Jana Pawła II, zgodnie z dekretami Soboru Watykańskiego II, za jedyny wyraz lex orandi Rytu Rzymskiego».

To oznacza wprost, że celebracja sprawowana z Mszału św. Jana XXIII nie stanowi już kultu publicznego Kościoła. Nie tylko nie ma już mowy o «rycie trydenckim» czy «nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego», ale pojawia się w ogóle wątpliwość czy nadal jest to ważna Msza Święta skoro nie jest już «wyrazem lex orandi Rytu Rzymskiego».

Papież odwołuje się także do św. Piusa V mówiąc, że «po Soborze Trydenckim św. Pius V również zniósł wszystkie obrzędy, które nie mogły poszczycić się udokumentowaną starożytnością, ustanawiając jeden Missale Romanum dla całego Kościoła łacińskiego». Jest to jednak niezrozumiałe, bo jak sam Franciszek mówi, przez św. Piusa V zniesione zostały obrzędy bez udokumentowanej starożytności, zaś zachowane zostały te, które takową się legitymizowały i to one właśnie leżą u podstaw kwestionowanego Mszału. Analogia jest zatem zupełnie chybiona. Szczególnie w świetle słów Benedykta XVI, który wyjaśniał, że «Nie ma żadnej sprzeczności pomiędzy tymi dwoma wydaniami Rytu Rzymskiego. W historii liturgii jest wzrost i postęp, nie ma za to żadnych zerwań». Tymczasem teraz mamy najwyraźniej do czynienia wprost z zerwaniem, implicite zawierającym sugestię, że w Mszale św. Pawła VI znajduje się coś, co jest nie do pogodzenia z Mszałem św. Jana XXIII. Czy zatem paradoksalnie Ojciec Święty zgadza się z krytykami Soboru Watykańskiego II, mówiącymi, że mamy do czynienia z hermeneutyką zerwania a nie ciągłości?

 

III. Centralizacja władzy

 

Franciszek pisze, że w swoim motu proprio pragnął «potwierdzić, że do Biskupa, jako moderatora, promotora i stróża życia liturgicznego w Kościele, którego jest on zasadą jedności, należy normowanie celebracji liturgicznych». 

Tymczasem władza biskupa zostaje w rzeczywistości w tej sprawie mocno ograniczona. Żaden kapłan diecezjalny w praktyce nie sprawował przecież regularnie Mszy św. z Mszału św. Jana XXIII w parafii bez wiedzy biskupa miejsca (za wyjątkiem np. Bractwa św. Piusa X czy sedewakantystów). Nawet jeśli nie mieli oni prawa jej zabronić – jak mówił Benedykt XVI – to kapłani im podlegli nie chcieli narażać się na konsekwencje podejmowania tego rodzaju działań bez ich zgody. Zresztą nawet jeśli biskup dopuszczał tego rodzaju celebracje, nierzadko proboszcz parafii zabraniał ich sprawowania przez wikarych bądź goszczących w parafii prezbiterów.

Motu proprio papieża Franciszka odbiera biskupom całkowicie możliwość celebracji Mszy z Mszału św. Jana XXIII w kościele parafialnym na terenie ich diecezji – czy to przez nich czy podległych im prezbiterów (TC Art. 3. §2). Odbiera ono im całkowicie możliwość delegowania nowych kapłanów do sprawowania tego rodzaju Mszy bez zgody Stolicy Apostolskiej (TC Art. 4). Co więcej, Franciszek widzi tylko jedno zadanie dla biskupów w tej sprawie: «do Was należy działanie na rzecz powrotu do jednolitej formy celebracji». Władza decydowania w tej sprawie jest zatem całkowicie biskupom odebrana, a papież przerzuca na nich tylko odpowiedzialność za to, by Mszał św. Jana XXIII z czasem przestał być całkowicie używany – a do tego czasu był używany warunkowo, na bardzo ograniczonych zasadach.

To wszystko wynika jasno z «dwóch zasad» związanych ze «wskazaniami dotyczącymi postępowania w diecezjach»: «aby zadbać o dobro tych, którzy się zakorzenili w uprzedniej formie celebracji i potrzebują czasu na powrót do Rytu Rzymskiego promulgowanego przez świętych Pawła VI i Jana Pawła II» oraz «aby powstrzymać tworzenie nowych parafii personalnych, związanych bardziej z pragnieniem i wolą poszczególnych prezbiterów, niż z rzeczywistą potrzebą „świętego wiernego Ludu Bożego”». Skąd jednak pewność, że tworzenie tych parafii nie jest związane z rzeczywistą potrzebą Ludu Bożego? Czy papież zna obecne i przyszłe potrzeby wszystkich wiernych na całym świecie? Jeśli byłaby to tylko wola prezbiterów a nie wiernych, to czy nie świeciłby one pustkami i nie wystarczyłoby poczekać na ich naturalne wymarcie? Tymczasem tworzenie nowych parafii personalnych jak i powstawanie nowych grup ma być teraz całkowicie zakazane (TC Art. 3. §2, §6).

– Adam Mateusz Brożyński, 18 lipca 2021 r.

 

Polecane artykuły:

(opublikowano:18 lipca 2021 r.)