Niepokalana

Grzeszne myśli

· ekscerpcje z innych źródeł ·

Jesus_and_devil_RL001031

Nie ulega wątpliwości, iż myśl, która spontanicznie powstaje w twoim umyśle, nie jest zawiniona i nie może być uważana za grzech. Jest tu jedynie następstwo grzechu pierworodnego, które musisz znosić wbrew sobie, nawet po zgładzeniu samego grzechu pierworodnego przez chrzest. Jednakowoż jeżeli to wspomnienie lub nagłe poruszenie nie jest natychmiast opanowane, wywołuje w twoim sercu cielesnym, na skutek twej słabości, poruszenie uczucia upodobania do przedmiotów, które są ci miłe albo kiedyś ci się podobały, albo poruszenie rozdrażnienia wobec przedmiotów, które ci zadają lub zadawały cierpienie. U osób, które żyją według ciała i znajdują się w stanie grzechu śmiertelnego, samo zatrzymanie się na takim przedmiocie może doprowadzić aż do grzechu śmiertelnego…

Tak np. wywołuje się dobrowolnie w pamięci wspomnienie jakiejś osoby żyjącej albo jakiegoś przedmiotu, który jest lub był dla nas przyczyną cierpienia, i to wspomnienie rozbudza w duszy poruszenie rozdrażnienia i oburzenia aż do pragnienia zemsty: to nazywamy gniewem. Albo odczuwa się do bliźniego namiętną pogardę, rodzaj niechęci pełnej myśli pogardliwych i potępiających – i to jest zawiść. Albo jeszcze odczuwa się jakieś znużenie, jakiś wstręt do wszelkiego dobrego zajęcia duchowego czy cielesnego – i to jest lenistwo.

Czasem chodzi o rzecz, która była lub jest dla nas przyjemna i odczuwamy nadmierną przyjemność w jej wspomnieniu. Myśl spoczywa na tym przedmiocie i w końcu nasze serce i nasza wola przywiązują się do niego, a nasza zmysłowość tym się rozkoszuje. Zdaje się w owej chwili, że nie pożąda się żadnego innego dobra, a tylko chciałoby się już zawsze żyć w pokoju z przedmiotem, który nas zajmuje. Jeżeli ta myśl, którą w ten sposób przyciągasz albo przyjmujesz, albo w której spoczywasz w takim zadowoleniu, dotyczy doskonałości twojej natury albo twojej wiedzy lub też łaski, jaką otrzymałeś, albo stopnia życia duchowego, do którego doszedłeś, jeśli dotyczy ona uznania, jakim się cieszysz albo twojej piękności, to jest to grzech pychy. Jeżeli chodzi o dobra ziemskie, o bogactwa, o cenne meble lub wszystko inne, co człowiek może posiadać, jest to grzech chciwości. Jeżeli myśl ta dotyczy wyszukanych potraw lub napojów i wszelkiego rodzaju przyjemności smaku, jest to łakomstwo. Wreszcie, jeżeli treścią jej jest miłość i rozkosz ciała albo inne tego rodzaju przyjemności, jest to grzech nieczystości. Jest to również nauka Sumy św. Tomasza.

Jeśli wyrażam się w ten sposób, to nie dlatego, że sądzę, iż ty i ci, o których mówię, winni jesteście takich grzechów i jakby przytłoczeni ich masą – ale dlatego, że pragnę, abyś ważył każdą myśl i każde poruszenie i abyś je oceniał według ich prawdziwej wartości, a przy tym, abyś usiłował zniszczyć bardzo starannie pierwszy odruch i pierwszą myśl o tym, co mogłoby się stać materią grzechu. Powtarzam ci z naciskiem: ten, kto nie waży w ten sposób pierwszej myśli i nie przywiązuje do tego znaczenia, choćby nawet nie było w niej żadnego grzechu, ten, ktokolwiek by był, nie uniknie wpadnięcia w obojętność odnośnie do grzechu powszedniego. Nikt w tym śmiertelnym życiu nie może całkowicie uniknąć lekkiego grzechu, ale prawdziwy uczeń doskonałości musi unikać tej obojętności; jeżeli będzie postępował inaczej, to nie będzie nic dziwnego, jeżeli niedługo upadnie i popełni grzech śmiertelny.

„Chmura Niewiedzy”, przeł. o. P. Rostworowski EC, Kraków 1985, s.51-54.

(opublikowano: 6 października 2013 r.)