Niepokalana

Wartość religii (1906)

· ekscerpcje z innych źródeł ·

healingoftheblind0vq

W dzisiejszych czasach słyszeć można nieraz zdanie, że religia jest rzeczą prywatną, zatem rzeczą podrzędnej wagi. Stąd też wielu jest tego zapatrywania, że nauka religii mniej jest ważną, niż np. nauka czytania, pisania lub rachowania. – Zapatrywanie to pozbawionem jest wszelkiej słuszności. – Przeciwnie, religia jest rzeczą najważniejszą, najpożyteczniejszem i najpotrzebniejszem dobrem w życiu ludzkiem.

***

1. Religia jest światłem Boskiem dla naszego rozumu.

 .

Religia jest światłem Boskiem, gdyż to, czego nas uczy, jest wyższem ponad wszelką wiedzę doczesną. Pochodzi zaś owa wiedza religii z Nieba, i sam Bóg nam ją podaje. – Religia jest zatem światłem naszego rozumu, bo przez nią poznajemy cel naszego życia i drogę, do niego wiodącą. Człowiek religijny podobny jest do pielgrzyma, który w ciemności posiada światło. Kto zaś żyje bez religii, błądzi w ciemności, nie wiedząc, gdzie idzie i dokąd zajdzie. Religia jest światłem dla nas, którzy w ciemności i cieniu śmierci siedzimy. (Iz. 9, 2; Łuk. 1, 79). Człowiek taki ma oczy, a nie widzi, jest on jak ślepy. Stąd też Zbawiciel, który przyniósł nam prawdziwą religię, nazywa Siebie „światłem świata” i mówi: „Jam jest światłość świata; kto za Mną idzie, nie chodzi w ciemności.” (Jan 8, 12). Dlatego przy narodzeniu Jego ukazała się światłość na polach Betleemu i cudownie świecąca gwiazda.

Kościół zaznacza na każdym kroku, że Jezus jest dawcą światłości. I tak płonące świece przy Mszy świętej oznaczają, że tu na ołtarzu jest światło świata pod postaciami chleba i wina. To samo oznacza wieczna lampa przy tabernakulum. Przy Mszy św. z asystą stawają też podczas Ewangelii ze świecami po obydwóch stronach mszału, na znak, że rozum nasz otrzymuje światło z Ewangelii. Nadto trzykrotne dzwonienie podczas dnia, a to przed wschodem i po zachodzie słońca, jako też w południe, gdy słońce stoi najwyżej, okazuje, że Syn Boży, światłość świata, stał się człowiekiem, i 33 lat pośród nas przebywał. Z tego powodu obchodzi też Kościół uroczystość Bożego Narodzenia w porze, gdy dnia i światła znowu zaczyna przybywać. Chce bowiem przez to powiedzieć, iż przyszła światłość świata. Wreszcie buduje się też kościoły w ten sposób, aby kapłan, odprawiający Mszę, zwrócony był twarzą ku wschodowi słońca, jako że ofiaruje na ołtarzu Tego, który jest źródłem i dawcą światła.

Zbawiciel jest światłością świata. Z Niego więc tylko za pośrednictwem prawd objawionych płynie prawdziwa wiedza i prawdziwe poznanie. – Kto z tem się nie liczy, kto nie przyjmuje religii ani nauki o niej, pozostnie nieświadomym, choćby nie wiem jakie miał przekonanie o swej mądrości.

***

2. Religia obdarza wolę naszą nadludzką siłą do wykonywania dobrych uczynków i poskramiania grzesznych żądz.

.

Religia jest jako dźwignia. Nią nawet słabe dziecko może podnieść wielki ciężar. Podobnie też religia udziela słabemu przez się człowiekowi siły do nadludzkich czynów. Przypatrzmy się np. pracom misyonarza katolickiego, pracującego niezmordowanie nad zbawieniem dzikich plemion, a narażonego nieustannie na prześladowania i niebezpieczeństwa życia, bez żadnych widoków na nagrodę w życiu doczesnem. Ilekrotnie się też zdarza, iż podczas zaraźliwej choroby opuszczeni zostają dotknięci chorobą od przyjaciół i krewnych, podczas gdy kapłan katolicki i Siostra Miłosierdzia spieszą z pomocą duchowną do łoża boleści i pielęgnują ich jak najstaranniej. Skądże bierze się u tych ludzi to poświęcenie, to zaparcie się siebie? Daje im je religia, mówiąc do nich: Co uczunicie bliźniemu swemu, Mnie uczynicie. Otrzymacie za to nagrodę wieczną w Niebie itd. Albo skąd czerpali święci Męczennicy tę stałość, iż raczej ofiarowali życie i mienie, aniżeliby mieli uledz namowom sędziów pogańskich? Znowu tylko z religii, która mówi: „Bóg wie i widzi wszystko. Po śmierci nastąpi sąd i sprawiedliwa zapłata. Kiedyś wszyscy zmartwychwstaniemy itd.”

Religia stokroć więcej też zdolną jest przyczynić się do utrzymania porządku w państwie, niż najsprężystsza policya; ta ostatnia bowiem może działać tylko wtenczas, gdy występek już został popełniony i wyśledzony, podczas gdy religia zapobiega spełnieniu złego, nawet gdy o niem nikt nie wie; wskazuje bowiem na wszechobecność Boga, przed którym nic się nie ukryje, i na odpowiedzialność po śmierci za wszystkie nasze czyny. Prawdą jest twierdzenie, że najlepiej zorganizowana policya nie zastąpi prostego katechizmu szkolnego. – Jaką siłą i zapałem może natchnąć człowieka religia, przekonują nas o tem wyprawy krzyżowe w wiekach średnich, odsiecz Wiednia w roku 1683 itp. – Chcą niektórzy na miejsce religii postawić tak zwaną obowiązkowość, opartą na samych pobudkach rozumowych. (Mówią np.: nie rób źle, bo stracisz szacunek ludzi, wtrącą cię do więzienia itp.) Jasnem jest i dowiedzionem, że takie względy rozumowe rzadko się ostoją, gdy przyjdzie czas silnej pokusy; topnieją jako świeżo spadły śnieg pod działaniem promieni słonecznych.

***

3. Religia pociesza nas w nieszczęściu i chroni od rozpaczy.

.

Religia jako oliwa łagodzi boleści moralne i leczy nasze rany. Czemu więc Job, Tobiasz i inni znosili srogie swe cierpienia z takiem poddaniem się? – Bo wspierała ich w tem religia, mówiąc: „Bóg jest Ojcem naszym” nie wkłada On nas nas więcej, aniżeli znieść możemy. W największej też potrzebie najbliższą jest pomoc Boga. Wkoncu Pan Bóg wszystko zmienia na dobre.” A przeciwnie skąd to znowu pochodzi, iż zdarza się tyle samobójstw, częstokroć z błahych tylko przeciwności? Brak bowiem religii, a zarazem pociechy. Człowiek z religią jest jakby dąb, opierający się wszelkim burzom; człowiek natomiast bez religii równa się chwiejnej trzcinie. Religia jest kotwicą, która okręt życia naszego ratuje w czasie burzy od zagłady.

Gazety opisywały pewnego czasu następujące zdarzenie: Socyalista jeden chełpił się w restauracyi przed swymi towarzyszami, iż nareszcie po trzech latach usiłowań udało mu się w swej pobożnej dawnej żonie zatrzeć wszelkie ślady religii, za co go koledzy powszechnie chwalili. Wracając wieczorem do domu, ujrzał przed mieszkaniem swojem liczny tłum ludu. Wiedziony tedy dziwnem jakiemś przeczuciem, spiesznie udał się do mieszkania, gdzie oczom jego smutny przedstawił się widok. Oto na ziemi leżała martwa żona jego wraz z trzema dziatkami, a obok zwłok małżonki znajdował się krótki list następującej treści: „Dopóki byłam religijną, dopóty znosiłam cierpliwie liczne troski i przeciwności dla miłości Bożej; lecz odkąd kat mój, nie mąż, przywiódł mię o utratę religii, jestem w rozpaczy. Nie chcąc, aby i dzieci moje to spotkało, otrułam je i samą siebie.” (Spirago, Przykłady). Z przykładu tego widzimy, iż człowiek bez religii jest jako rozbitek na morzu. Słusznie też powiedział generał Laudon: „Ludzie niereligijni są w chorobie lub niebezpieczeństwie tchórzami, bez odwagi i wytrwałości.”

***

4. Religia jedna może dać człowiekowi prawdziwe zadowolenie.

.

Czem pokarm dla ciała, tem religia dla duszy. Różnica polega tylko w tem, że pokarm nasyca ciało chwilowo, podczas gdy religia zaspokaja duszę na zawsze. Człowiek niereligijny podobien jest do dręczonego głosem i sprawdzają się na nim słowa św. Augustyna: „Niespokojnem jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie, Boże.” Nadto porównać go można do ryby, wydobytej z wody, która się trzepoce i rzuca na wszystkie strony, nie chcąc żadnego pokarmu, tylko rwie się do właściwego sobie żywiołu, do wody; podobnie ma się rzecz z człowiekiem, który oddalił się od Boga. (Deh.) Stąd też pochodzi, iż tyle jest ludzi, którzy choć wysoko wykształceni i obficie opływający w dobra doczesne, czują się jednak nieszczęśliwymi, a niezadowolenie swe i przesyt zdradzają na każdym kroku w mowie i w listach.

Poeta niemiecki Goete, zażywający powszechnej sławy, wyraził się w pewnej rozmowie, iż przez całe 75 lat życia swego mało zaznał dni szczęśliwych, i że życie wydaje mu się jakoby mozolne pchanie kamienia. Szyller natomiast pisał do swego przyjaciela: „Muszę was odwiedzić, gdyż dopiero tamże uczuję się szczęśliwym; dotąd nie byłem nim jeszcze nigdy.” Słynny zaś badacz przyrody, Aleksander Humboldt, przyznaje się otwarcie, iż „wiedza sama nie daje spokoju ani zadowolenia.” Stąd widzimy, że ani bogactwo, ani zaszczyty, ani wiedza nie są w stanie zadowolić i uszczęśliwić człowieka. Religia tylko może to uczynić. Ponieważ zaś nauka Chrystusowa udziela nam przez religię spokoju duszy, przeto też już Zbawiciela naszego zwali Prorocy księciem pokoju (Iz. 9, 6), przy którego narodzeniu głosili Aniołowie pokój ludziom dobrej woli. (Łuk. 2, 14). Stąd też zwykł Jezus Chrystus pozdrawiać Apostołów słowy: „Pokój wam!” (Jan 20, 19). Uczniom Swoim przyrzeka Jezus również spokój w nagrodę przyjęcia i naśladowania Jego nauk, mówiąc: „Pokój Mój daję wam; nie jako dawa świat, Ja wam daję.” (Jan 14, 27). A w innem miejscu odzywa się znowu w następujący sposób: „Weźmijcie jarzmo Moje na się, a uczcie się ode Mnie iżem jest cichy i pokornego serca; a znajdziecie odpoczynek duszom waszym.” (Mat. 11, 29).

Tak więc tylko religia Chrystusowa dać może odpoczynek sercu, znękanemu szukaniem prawdy. Dlaczego tedy nie brać gotowego, tylko dręczyć się i szukać daremnie? Święty Justyn (+ 166), filozof, przestudyował wszystek zbiór filozoficznych nauk owego czasu i żaden go nie zadowolnił. Dopiero religia chrześcijańska dała mu upragniony spokój serca. (Spirago, Przykłady). Kto więc bliźnich swoich pozbawia religii, podobnym jest zwyczajnemu mordercy, popycha ich bowiem do rozpaczy i samobójstwa, zatem zabija ich duszę. Okrutniejszym jest taki człowiek, niż ten, który podróżującemu w ciemności zabiera światło. Gdyż bez światła można uledz nieszczęściu, stracić nawet życie doczesne, lecz człowiek, pozbawiony religii, traci życie wieczne, a taka szkoda nie da się już niczem nagrodzić.

ks. prof. Franciszek Spirago, „Katolicki Katechizm Ludowy”, przeł. ks. dr W. Galant, Mikołów-Warszawa 1906, s. 7-11

(opublikowano: 1 kwietnia 2014 r.)